Co robisz, gdy jesteś największym sklepem internetowym na świecie, o wartości większej niż Amazon i eBay razem wzięte? Możesz praktycznie wszystko, w tym podjąć decyzję, aby znaczne środki zainwestować w rynek smartfonów – tak jak zrobił to zarząd Alibaby.

Reklama

Alibaba Group jest chińską firmą e-commerce, zapewniającą usługi konsumenckie i biznesowe za pośrednictwem portali – między innymi sklepu internetowego. Zakup pakietów mniejszościowych oraz wpompowanie niebagatelnej kwoty 590 mln dolarów (ponad 2 mld zł) przez Alibabę w producenta smartfonów – Meizu (również działającego w Państwie Środka), może być początkiem globalnej ofensywy obu firm.

Według wspólnego oświadczenia, zabieg ten pomoże gigantowi internetowemu rozpowszechniać swój mobilny system operacyjny Aliyun za pośrednictwem chińskich smartfonów. Korzyścią dla Meizu, poza zastrzykiem środków finansowych, ma być zwiększenie świadomość konsumentów o istnieniu firmy oraz lepsza sprzedaż produkowanego przez nią sprzętu.

Chińczycy radzą sobie na tym polu coraz lepiej. W styczniu 2015 r. konsumenci kupili aż 1,5 mln produktów Meizu, dzięki czemu firma zanotowała 50 proc. wzrost sprzedaży w stosunku do grudnia 2014 r. O Meizu było głośno do tej pory tylko z jednego powodu – planów wypuszczenia na rynek pierwszego smartfona działającego w oparciu o system Ubuntu, który miał być wynikiem współpracy z Canonical. Do realizacji projektu na razie nie doszło.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here