Nie ma ludzi nieomylnych. Nawet w FBI, któremu przydarzyło się… nie odnowić jednej z domen, z czego skrzętnie skorzystali spamerzy.

Reklama

Federalne Biuro Śledcze blokuje wszystkie strony, które w jego mniemaniu mogą łamać lub łamią prawo. Zajmuje też majątki podejrzanych firm oraz zawiesza ich działalność, umieszczając świadectwo tego działania na stronach internetowych przedsiębiorców. Ma to działać jako ostrzeżenie dla innych, którzy mogliby brać pod uwagę rozpoczęcie kariery przestępczej w internecie lub dystrybucji nielegalnych kopii oprogramowania.

Odwiedzający stronę, gdzie umieszczone są dowody na walkę z firmami propagującymi zakazane treści, widzą stosowny komunikat. W omawianym przypadku, sprawa dotyczy popularnej niegdyś strony MegaUpload do dzielenia się plikami, zamkniętej w styczniu 2012 r. po tym, jak jej założyciel Kim Dotcom został oskarżony o przetrzymywanie milionów plików łamiących prawa autorskie.

Wyświetlając tę stronę wcale nie widzimy przed sobą prawdziwej zawartości MegaUpload, lecz sam adres, który przekierował nas do serwera pod kontrolą FBI. Strona tego typu zawiera najczęściej jedynie podstawowe informacje związane z nazwą oraz wyjaśnieniem.

Gdy jedna z domen była jeszcze pod kontrolą FBI cirfu.net, wykazywała się zbieraniem informacji na temat odwiedzających adres MegaUpload użytkowników oraz gromadzenie tych informacji na serwerach FBI.

Jak się niedawno okazało, Federalne Biuro Śledzcze zapomniało odnowić domenę cirfu.net, a ta została przejęta przez osobnika mówiącego o sobie „Earl Grey”. Jako wielki praktyk i fan torrentów nie zastanawiał się on długo, co uczynić ze sprzątniętą sprzed nosa FBI domeną. Finalnie „Earl Grey” przekazał dostęp do niej spamerom, oszustom i hakerom.

Od tej pory goście MegaUpload i wielu innych stron nie byli już witani wiadomością oznajmiającą zamknięcie strony, ale reklamami generującymi przychód autorom, odnośnikami zawierającymi złośliwe oprogramowanie, fałszywymi aktualizacjami oprogramowania oraz spreparowanymi wiadomościami BBC News proponującymi zakupu iPhone 6 za 1 funta.

Świat przez chwilę mógł zastanowić się, a w niektórych wypadkach uwierzyć, że strony będące pod kontrolą FBI – organizacji zajmującej się m.in. walką z cyberprzestępczością – zostały przejęte przez oportunistów. Nie podlega wątpliwości również fakt, że naraziło to wielu niewinnych użytkowników na zainfekowanie ich komputerów złośliwym i szkodliwym oprogramowaniem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here