W ramach connectedmanii, mamy kolejny gadżet do kuchni. Z jedynego słusznego kraju, w którym moda na connected przebija wszystko. Oto grzałka z Bluetooth.

Reklama

Ostatni raz używałem grzałki podczas biwaku. Wraz z niezbędnym stalowym kubkiem i niezwykle cennym dostępem do gniazda elektrycznego na polu namiotowym. Było to na tyle dawno, że niemal zapomniałem o dość konwencjonalnym sposobie podgrzewania wody. Ale grzałka triumfalnie powraca. I od razu w wersji connected: z technologią Bluetooth. Po co?

Amerykanie wpadli na ciekawy pomysł. Do grzałki dodali wyświetlacz, moduł Bluetooth, niewielką pompę wody oraz stworzyli odpowiednią aplikację. Do systemu iOS. Czyli dla użytkowników sprzętu z rodziny iPhone czy iPad. Całość opatrzyli dość obiecującą nazwą Precision Cooker.

Precision Cooker włożony do garnka umożliwia podgrzewanie wody do ustalonej temperatury i utrzymywanie przez określony czas. A aplikacja: zdalne sterowanie urządzeniem. Wystarczy tylko wybrać określoną potrawę, a sprzęt podgrzeje wodę do określonej temperatury i utrzyma przez czas podany w gotowym przepisie z aplikacji.

W przypadku Precision Cooker istotne jest jedno kluczowe zastrzeżenie producenta: sprzęt nie może mieć kontaktu z żywnością. A to oznacza, że w przypadku próby ugotowania zupy, musi być ona zapakowana w torebkę. To francuska metoda gotowania sous-vide, czyli w próżni, by zachować naturalny smak potraw.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here