Wszyscy użytkownicy nawigacji wykorzystującej sygnał GPS są w stanie zauważyć różnice między wskazaniami prędkości na wyświetlaczach urządzeń namierzających a tym, co  pokazują zegary ich pojazdów. W przypadku łodzi sprawa jest bardziej skomplikowana, a odpowiedzią mogą być wskaźniki podające prędkość na podstawie sygnału z satelitów.

Marka VDO należąca do koncernu Continental ma zamiar wprowadzić na rynek ViewLine GPS Speed – prędkościomierz oferujący użytkownikom kilka dodatkowych możliwości. Posiada on wbudowany moduł GPS oraz elektroniczny wyświetlacz. Dodatkowymi funkcjami są: ostrzeżenie o prędkości, wybór formatu czasu czy strefy czasowej. Przy użyciu tylko jednej igły wskaźnika analogowego, prędkość może być wyświetlana w trzech wybranych wcześniej jednostkach: kilometrach na godzinę, milach na godzinę lub węzłach. Trzy lampki kontrolne pozwalają użytkownikowi sprawdzać, jaka jednostka jest wyświetlana w danym momencie. Czwarta kontrolka służy do ostrzegania: świeci się na czerwono, jeśli zostanie przekroczona prędkość wcześniej ustawiona przez użytkownika.

Antena odbierająca sygnał jest zintegrowana z modułem GPS, w efekcie czego nie ma konieczności montowania dodatkowych urządzeń. Nie istnieją żadne przeciwskazania dotyczące wykorzystywania urządzenia w otwartych kokpitach łodzi – znajdzie on zarówno zastosowanie w pełnej kabinie jak i poza nią. Oprócz prędkości, może wyświetlać również dane dotyczące kursu COG (Cours Over Ground – kąt drogi w stosunku do dna, uwzględniający ruch wody i wpływ wiatru na poruszanie się jednostki), podaje przebytą odległość, długość rejsu lub uniwersalny czas. Wybór wyświetlanej wartości odbywa się poprzez wciśnięcie przycisku. Dzięki kompatybilności urządzenia z protokołem NMEA 2000, wskaźnik może być używany jako odbiornik GPS dla innych urządzeń z nim połączonych, ale tylko wtedy, kiedy spełniają warunek zgodności.

Zaletą prędkościomierza z serii ViewLine jest kwestia jego instalacji. W przeciwieństwie do przyrządów wykorzystujących np. rurkę Pitota (przyrząd do pomiaru prędkości płynu przez niego przepływającego) czy też stosowanych powszechnie logów indukcyjnych (wykorzystujących elektromagnesy) w celu określenia szybkości, łódź nie musi być wyjęta z wody. Jedyne, czego wskaźnik potrzebuje, to źródło zasilania. Gdy urządzenie zostanie przymocowane i podłączone, jest gotowe do natychmiastowego używania (plug-and-play).

Urządzenie będzie dostępne dla mniejszych motorówek i jachtów do siedmiu metrów długości, a także do użytku z silnikami zaburtowymi.

Według prof. Andrzeja Felskiego, dyrektora Instytutu Hydrografii i Nawigacji Morskiej, wskaźnik ten nie będzie w stanie całkowicie zastąpić innych urządzeń odpowiedzialnych za podawanie prędkości. „Samą prędkość wyliczaną na podstawie sygnału GPS chętniej widziałbym w urządzeniach przy okazji spełniających szereg innych funkcji, niż tylko tę najprostszą” – mówi w rozmowie z Connected Life Magazine prof. Felski.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here